4 7 Cała piękna jesteś, przyjaciółko moja, i nie ma w tobie skazy*.
7 5 Szyja twa jak wieża ze słoniowej kości. ( . . . . . . . . . . . ) Oczy twe jak sadzawki w Cheszbonie*, u bramy Bat-Rabbim*. Nos twój jak baszta Libanu, spoglądająca ku Damaszkowi.
5 6 Otworzyłam ukochanemu memu, lecz ukochany mój już odszedł i znikł; życie mię odeszło, iż się oddalił*. Szukałam go, lecz nie znalazłam, wołałam go, lecz nie odpowiedział.